filia nr 7 dla dzieci i młodzieży

BLOG O DZIAŁALNOŚCI FILII NR 7 DLA DZIECI I MŁODZIEŻY MIEJSKIEJ BIBLIOTEKI PUBLICZNEJ W TYCHACH

wspomnień czar

  • wtorek, 13 stycznia 2015
    • Fantastyczne odkrycie!

      Podczas prac porządkowych dokonałyśmy dzisiaj niesamowitego odkrycia. W starej książeczce Wandy Chotomskiej "Dzidka i Kitka" znalazłyśmy autograf autorki z 1977 roku, czyli z przed 37 lat!

      Spróbujemy dociec jak to się stało,  może Pani Wanda była gościem naszej biblioteki właśnie w tym roku!

      Zaczynamy dochodzenie, o efektach poinformujemy wkrótce:)

       

      Należy dodać, że gościliśmy tę wspaniała autorkę w 1997 roku podczas Tyskich Dni Literatury!

      Mamy to udokumentowane:)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bibliotekarz7dz
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 stycznia 2015 19:55
  • wtorek, 30 października 2012
  • czwartek, 21 czerwca 2012
    • wspomnienia

       

      Justyna  obecnie mieszka w Krakowie gdzie studiuje bibliotekoznawstwo. Będąc w Tychach znalazła chwilę aby nas odwiedzić. W dzieciństwie spędzała tu wiele czasu. Napisała też wspomnienia! 

      "Biblioteka stała się dla mnie miejscem w którym spędzałam dużo czasu. Zawsze się coś tam działo, zawsze ktoś tam był. Najbardziej z tamtego okresu pamiętam letnie konkursy, scrabble i pomoc, jaką otrzymałam od pań bibliotekarek. Czas spędzony w bibliotece zawsze będę wspominać jako ten, którego nie dało się zmarnować.  Pamiętny klub Harrego Pottera przyciągnął do siebie wiele ciekawych osób z którymi można było porozmawiać, zawsze byłam raczej cicha i nieśmiała, więc możliwość gdzie mogłam z kimś porozmawiać, i to na temat mnie interesujący był dla mnie dość ciekawym doświadczeniem. Niezapomnianymi chwilami stały się dla mnie czasy kiedy jeszcze cykl książek o Harrym Potterze nie był w całości wydany, kiedy pomiędzy czasem angielskiej a polskiej premiery było mnóstwo czasu. Siadaliśmy wtedy kilkuosobową grupa przed, jeszcze wtedy jednym komputerem w bibliotece i czytaliśmy nieoficjalne fanowskie tłumaczenia. Z dumą obecnie mogę powiedzieć, że udało mi się uczestniczyć w pierwszej nocy w bibliotece. Podczas nocy z Andersenem odgrywane były scenki z baśni jego autorstwa.

      To właśnie ta biblioteka sprawiła, ze jestem tym kim jestem. Trafiłam tam kiedy byłam mała, przyprowadziła mnie tam za rączkę moja mama, i tak tam zostałam przez kolejne lata. Tam miałam po raz pierwszy styczność z komputerem i Internetem, tam rozwinęłam moje zainteresowania czytelnicze, mogłam się tam wygadać lub pomilczeć, zależnie od mojego nastroju. W dniach obecnych kiedy opowiadam osobom z którym studiuje o tej bibliotece, mówią mi „fajnie musiało tam być”, i było"

      Dziękujemy Justynko, dla takich słów warto tutaj pracować:)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bibliotekarz7dz
      Czas publikacji:
      czwartek, 21 czerwca 2012 12:10
  • wtorek, 12 czerwca 2012
    • w prasie o nas


       

       Podczas tegorocznego Ogólnopolskego Tygodnia Dzieciom czytali u nas Michał Sojka i Krzysztof Kozioł - członkowie działającego u nas przez trzy lata Klubu Harrego Pottera. Spotkanie to było okazją do wspomień...

      W spotkaniu zapowiedziało udział jeszcze kilkoro byłych klubowiczów, niestety nauka, praca i liczne obowiązki pokrzyżowały nasze plany. Nic straconego, z pewnością uda się nam, może jeszcze w czasie nadchodzących wakacji:)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bibliotekarz7dz
      Czas publikacji:
      wtorek, 12 czerwca 2012 19:12
  • piątek, 16 września 2011
  • środa, 31 sierpnia 2011
    • wspomnienia c.d.

      No i są! Jeszcze jedne wspomnienia dotarły dzisiaj od Agnieszki! Tak, tak, Agnieszka jest na zdjęciu, które opublikowałam miesiąc temu! Bywała kiedyś w bibliotece codziennie, teraz też czasem wpada mimo, że jest zapracowaną studentką trzech ( tak, tak!) kierunków na Uniwersytecie  Śląskim i Uniwersytecie Ekonomicznym. Właśnie umówiłyśmy się na jutro... 

      No to poczytajmy: 

      "Chętnie sięgam pamięcią do czasu spędzonego w bilbiotece. Pierwszy raz trafiłam do niej podczas wycieczki klasowej w drugiej klasie szkoły podstawowej. Pamiętam, że te odwiedziny zrobiły na mnie duże wrażenie. Podobnie jak inne dzieci, z zapartym tchem słuchałam opowieści czytanej nam przez miłą panią o ładnym głosie. Bardzo możliwe, że właśnie przez panią Gabrysię.
      Znacznie później, do biblioteki przyciągnęły mnie opowieści koleżanek i kolegów o ciekawych książkach, które można tam wypożyczyć, miłej atmosferze, gościnności i licznych atrakcjach dla dzieci. Nie bez znaczenia była też otwartość i ciepłe słowa pań, które przyjmowały każdego z radością. W bibliotece nikt nie czuł się anonimowy, wręcz przeciwnie, świetnie się razem bawiliśmy. Nie wspominając o tym, jak często pomagano mi tu w nauce!
      Na spotkaniach klubu Harrego Pottera mieliśmy okazję nie tylko porozmawiać o ulubionych książkach, ale też wspólnie stworzyć coś fajnego. Mi najbardziej podobało się organizowanie dnia Harrego Pottera, które wymagało od nas inicjatywy, ale mogliśmy dzięki temu zachęcić do lektury innych, a przede wszystkim naprawdę dobrze się bawić. Same spotkania stanowiły dla mnie dużą atrakcję. Mogliśmy przez chwilę udawać, że jesteśmy naszymi ulubionymi bohaterami książki (nawet jeżeli wiązało się to z drobnym oszustwem podczas losowania imion ;P), którym udało się trafić do świata magii.
      Ale biblioteka nie kończyła się dla mnie na spotkaniach z Harrym Potterem. Jeszcze bardziej podobała mi się chyba w czasie wakacji, pełna "stałych bywalców", w której to grupie potrafiliśmy spędzać całe dnie. Toczyła się wówczas bardzo ostra rywalizacja w scrabble i wszelkie inne gry, jakie wpadły nam w ręce. Nie wspominając o grze w podchody, podczas której biegaliśmy po okolicy szukając wskazówek i rozwiązując łamigłówki. Do dziś żałuję też, że nie byłam na żadnej z nocy w bibliotece, które później wspominane były przez wiele tygodni.
      Jako jedno ze "starszych dzieci" miałam też okazję pomagać podczas organizacji różnego rodzaju przedsięwzięć. Przygotowywaliśmy jasełka, prowadziliśmy konkursy (jeśli nie braliśmy akurat w żadnym udziału), a nawet zdarzyło mi się brać udział w czytaniu książek dla najmłodszych.
      Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła pokazać to miejsce swoim dzieciom! :):)"

      Co możemy powiedzieć... Dziękujemy Agnieszko:)

          Pierwsza z lewej to Agnieszka, rok 2003

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bibliotekarz7dz
      Czas publikacji:
      środa, 31 sierpnia 2011 23:12
  • wtorek, 16 sierpnia 2011
    • wspomnień c.d.

       

       

       

      Sonia chodzi do liceum, za rok matura, zgodziła się jednak napisać kilka zdań o swoim bibliotecznym życiu. Okazuje się, że jest o czym pisać! Przeczytajcie, warto!  

       

       

      "Biblioteka. Wielu osobom nazwa ta kojarzy się z miejscem pełnym książek, do którego wpadamy tylko na chwilę, by coś wypożyczyć bądź oddać. Nie wszyscy jednak wiedzą, że przy zaangażowaniu dwóch stron – bibliotekarek i czytelników, miejsce to może stać się miejscem inspirujących towarzyskich spotkań i aktywności. Kiedy dziecko mające 8 lat, potrafi zaraz po powrocie ze szkoły i zjedzeniu obiadu biec do biblioteki, i siedzieć w niej całe popołudnie, zapominając o świecie, musi się w niej dziać coś ciekawego? A zaczęło się niewinnie, od fanklubu Harry’ego Pottera, którego ulotkę znalazłam na blacie wypożyczalni, gdy oddawałam książkę. Zaciekawiona poszłam na spotkanie. Było super, spotkałam kilka fajnych osób, wszyscy byli starsi ode mnie, ale to nie przeszkadzało nam w znalezieniu nawiązaniu wspólnego języka. Łączyła nas, bowiem pasja, umiłowanie książek, historii i czytania. Chociaż osobiście trafiłam na dość kiepski okres w historii klubu, niedługo został on rozwiązany, poznałam niesamowitych, inteligentnych ludzi, z którymi można było porozmawiać na każdy temat i robić wiele rzeczy, od składania origami po śpiewanie. Po fanklubie Harry’ego przyszedł czas na klub magii, na którym zajmowaliśmy się czytaniem czasopisma Witch i wykonywaniem różnych zamieszczonych tam propozycji, jak choćby wróżenie runami. Oczywiście przeważały dyskusje na tematy związane z szeroko rozumianą magią. Ponadto graliśmy w różne gry, monopol, świat mody. Oczywiście królowały scrabble. Prześcigaliśmy się, kto jest lepszy. Stoczyliśmy masę pojedynków na zielonej planszy.
      Każde wakacje i ferie obfitowały w nowe konkursy i pomysły. Graliśmy w twistera, eurobusiness, podchody w miejskim parku. Czasami zakradaliśmy się do bibliotecznej piwnicy pełnej starych książek. Jednak wszystko zależało od nas. Chodziliśmy do biblioteki regularnie, spotykaliśmy się i nikt nie potrzebował telefonu czy umawiania się. Po prostu oczywiste było, że kogoś się spotka. A jeśli zdarzyło się, że nikt nie przyszedł, panie bibliotekarki zawsze znalazły coś ciekawego do zrobienia. Można też było wrócić do domu i zatopić się w innych światach, bo oczywiście wszyscy ciągle czytaliśmy, głównie fantastykę. Pamiętam ferie, gdy codziennie wypożyczałam trzy lub cztery książki. Zdarzyło się też tak, że w jedne ferie codziennie wszystkie stoliki w czytelni były zajęte grającymi w coś dziećmi, a w wakacje czekaliśmy z rana pod biblioteką, aż ją otworzą.
      Biblioteka była też miejscem mojego pierwszego zauroczenia. Był trzy lata starszy, wysoki i niezbyt urodziwy, ale mogłam rozmawiać z nim o wszystkim. Jednak nie odwzajemniał mojego uczucia. Wydarzyło się to już dawno, teraz nie mamy z sobą kontaktu, ale wspomnienia zostają. Ciągle wszyscy moi dawni przyjaciele tkwią w mojej pamięci, mimo czasu, który wciąż goni naprzód i zmian, jakie w nas zaszły. Gdy przypadkiem zobaczymy się na mieście, pozostaje nam krótkie: „Cześć”. Każdy goni do swoich spraw i życia. Nasze drogi w momencie nabywania dojrzałości, dorastania, gdy inne sprawy stały się ważniejsze, rozeszły się. Już żadne z nas nie jest roześmianym, beztroskim dzieckiem, które wszystkie wieczory poświęcało na nierealny świat komputera lub dobrej książki, a popołudnia bibliotece.
      Ciekawym przeżyciem była noc z Andersenem, którą spędziliśmy właśnie w bibliotece. Spaliśmy w śpiworach na podłodze, a wcześniej radośnie spędziliśmy wieczór na zabawach, spotkaniach z ciekawymi ludźmi i przedstawieniach andersenowych bajek. Noc powtarzana była, co roku, każda różniła się od poprzedniej. Osobiście pojawiłam się na trzech.
      Mogłam włóczyć się całymi dniami po podwórku i nie robić nic ciekawego. Ale dzięki zaangażowaniu swoim i innych inaczej spędziłam dany mi czas, dzieciństwo. Nauczyłam się wielu ciekawych rzeczy. Przeczytałam masę książek, nawiązałam pierwsze przyjaźnie, spotkałam kilku ciekawych ludzi, bo w bibliotece pracowały osoby, które miały wiele zainteresowań, a także byli do niej zapraszani sławni ludzie, autorzy książek czy gwiazdy ekranu, które odsłaniały nam pewne aspekty ich pracy i życia.
      Teraz biblioteka wygląda inaczej, wyremontowana, ulepszona. Technicznie tak jest, ale to miejsce jest jakby cichsze. Jednak jestem pewna, że przynajmniej niektórzy stali czytelnicy, gdy mijają naszą kochaną bibliotekę, wspominają wszystkie spędzone tu wspólnie chwile. Biblioteka była moim drugim domem. Mogę powiedzieć, że przeżyłam w niej jedne z najlepszych chwil dzieciństwa, jeśli nie najlepsze".

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „wspomnień c.d.”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bibliotekarz7dz
      Czas publikacji:
      wtorek, 16 sierpnia 2011 17:24
  • sobota, 06 sierpnia 2011
    • wspomnienia

       

       Kolejny raz przekonałam się, że do naszej biblioteki przychodziły i przychodzą fantastyczne dzieciaki:) Mój apel o pisanie bibliotecznych wspomnień nie pozostał bez echa! Poniżej wspomienia Natalii, obecnie studentki, która już dawno wyrosła z dziecięcej biblioteki i dziecięcych książek...

       

      "Kiedy przypominam sobie swoje dzieciństwo, okres podstawówki, jednym z najważniejszych i najwyraźniejszym ze wspomnień wydaje mi się czas spędzony w bibliotece. Nie bez powodu był po trochu magiczny, w końcu zjawiłam się tam, by należeć do fun clubu Harrego Pottera. Kiedy przyszłam na pierwsze spotkanie, chyba naprawdę wierzyłam, że będziemy grać w quidditcha biegając z miotłami między nogami po podwórku. Taki mecz nigdy się nie odbył, ale przez około rok, jeśli dobrze pamiętam, wydarzyło się wiele różnych wspaniałych rzeczy. Zaczynaliśmy wielką grupą, nagle nieznajome sobie dzieci rozmawiały ze sobą o książce, rzucały pomysłami na to, co mogą wspólnie zdziałać. Jechaliśmy razem do telewizji, żeby wystąpić w jakimś programie i opowiedzieć o fun clubie, graliśmy w gry wymyślone przez nas samych, organizowaliśmy sobie konkursy, rysowaliśmy. Pamiętam, jak ważnym wydarzeniem był organizowany konkurs dla dzieci nienależących do klubu, mieliśmy stoiska, gdzie przy każdym trzeba było wykonań inne zadanie, odpowiedzieć na pytanie dotyczące książki czy...pocałować żabę. Kiedy sobie to wszystko przypomnę, nie mogę wyjść z podziwu, jak wiele mieliśmy energii i pomysłów. To wszystko nie było tylko zapełnieniem wolnego czasu, ale też nauką współpracy, rozwiązywania konfliktów, nawiązywaniem przyjaźni i przede wszystkim świetną zabawą. Dla mnie samej najważniejszy był chyba już okres wakacji, kiedy członków klubu została zaledwie garstka, ale za to jaka! Przychodziłam do biblioteki codziennie na kilka godzin i tworzyliśmy razem gazetkę, wychodziła chyba raz na tydzień. Każdemu przypadało po kilka działów, pisaliśmy, wymyślaliśmy historie, zapełnialiśmy puste miejsca rysunkami. Były nasze własne zaklęcia, porady dla czarodziei, newsy ze świata Hogwartu... co najlepsze, ktoś to kupował za tę symboliczną złotówkę :-) Pamiętam, pod jakim moja mama była wrażeniem, gdy powiedziałam jej, że od początku do końca wszystko sami wymyślamy. Oczywiście poza Harrym Potterem czytaliśmy też inne książki i mieliśmy inne zajęcia, inne zabawy. Jako stały bywalec pożyczałam nieraz do domu książki z czytelni, przeczytałam chyba wszystkie poradniki dla dorastających dziewczynek :-) Biblioteka szybko stała się dla mnie ostoją i kryjówką, nie tylko ze względu na fun club i przyjaciół, ale także, a może przede wszystkim, ze względu na Panią Gabrysię. Dobrze, jeśli dziecko może znaleźć oparcie w takim miejscu, a nie na podwórku. Drogi członków fun clubu w końcu się rozeszły, poszliśmy do gimnazjum, zaczęliśmy dorastać, ja nawet nie przeczytałam ostatniego tomu Harrego, bo zaczęłam się interesować inną literaturą :-) ale jestem pewna, że każdy z nas wyniósł wiele dobrego z tego czasu spędzonego w bibliotece i nie przestał się rozwijać :-) Nie wątpię, że ta biblioteka jest nadal ważnym miejscem dla wielu dzieci"

       

      Oj, to jest miód na nasze serca:)

       

       

         

       

      Przeczytaliśmy wspomnienia dwóch osób znajdujących się na tym zdjęciu, czekamy na pozostałych:)

       

       

       

        

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bibliotekarz7dz
      Czas publikacji:
      sobota, 06 sierpnia 2011 17:12
  • czwartek, 04 sierpnia 2011
    • wspomnienia

       

      Udało mi się nakłonić do wspomnień Michała, o którym pisałam już wcześniej ponieważ przychodzi do bibloteki ze swoim dwuletnim synkiem Tymusiem. Michał był kiedyś naszym stałym gościem, spędzał w bibliotece mnóstwo czasu i pewnie dobrze nas wspomina bo i teraz nas odwiedza. Przez sympatię i sentyment do biblioteki, mimo że jest człowiekiem bardzo zajętym, od 3 lat uczestniczy w festynach bibliotecznych, które organizujemy w ramach kolejnych Ogólnopolskich Tygodni Czytania Dzieciom. Bawi maluchy chodząc na szczudłach, wzbudzając tym ogromny entuzjazm. Jak wspomina dzieciństwo w bibliotece? Poczytajmy...

       

      "Dla mnie biblioteka byłą świetną alternatywą na spędzenie wolnego czasu. Zawsze działo się coś ciekawego, zwłaszcza w wakacje nie był dnia bez jakichś atrakcji. Raz był to ciekawy konkurs inny razem zajęcia plastyczne.

      Wiedziałem ze jest miejsce do którego mogę przyjść każdego dnia i zawsze jestem mile widziany.

      W bibliotece miałem pierwszy raz styczność z komputerem i internetem.

      Pewnie gdyby nie biblioteka zajmowałbym się dziś zupełnie czym innym. To miejsce mnie ukształtowało i jestem za to ogromnie wdzięczny"

       

      No i jak tu się nie wzruszać:) 

       

       To zdjęcie zrobiono w 2003 roku. Są na nim najaktywniejsi członkowie fanklubu Harrego Pottera, który istniał w naszej bibliotece w latach 2002-2004. Jest na nim Michał. Jest również Natalia, której wspomniena właśnie do nas wpłyneły ale trzeba na nie jeszcze trochę poczekać:)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bibliotekarz7dz
      Czas publikacji:
      czwartek, 04 sierpnia 2011 17:55
  • poniedziałek, 01 sierpnia 2011
    • wspomnienia

      Kilka dni temu wysłałam do kilkorga moich dawnych czytelników prośbę aby przypomnieli sobie czasy dzieciństwa i opowiedzieli jak pamiętają naszą bibliotekę. Ucieszyli się, obiecali ale przyznam, że nie spodziewałam się natychmiastowego odzewu. Jakże się myliłam, dwa dni i mam cudowne, ciepłe i nadzwyczajnie miłe wspomnienie napisane przez Olgę, powinnam chyba napisać Panią Olgę, magistra filologii angielskiej, zapracowaną business women, mężatkę. Jestem dumna, dla tych wspomnień warto było pracować w jednej bibliotece 21 lat:)

       

      "Pierwsze wspomnienia to sznupanie po bibliotecznych półkach i satysfakcja z połykania następnej książki; kolejne to już pierwsze doświadczenie rywalizacji, które dane mi było przeżyć w miejskiej bibliotece. Jedni swoją rywalizację rozpoczynali na boisku, inni na basenie… a ja w tejże bibliotece.
      Namówiona przez Panią Gabrysię do pierwszego konkursu o Legendach Śląskich „pożarłam” wszystkie możliwe lektury w tym temacie, czytając jedna po drugiej, robiąc notatki, ćwicząc pamięć do szczegółów. Kto wie jak legendy te ukształtowały moje widzenie „śląskości”… pewnie dzięki nim właśnie nie patrzę na nasz region jak na zagłębie nudy i szarości. Przede wszystkim jednak pamiętam emocje samej rywalizacji, kiedy w konkursie dopingowała mnie cała klasa, obserwująca konkurs jak swego rodzaju widowisko sportowe, przez przerwy w półkach z paprotkami. Były pokrzykiwania, były oklaski, było też i wiwatowanie po wielkiej wygranej…..było nawet rozdawanie autografów…. Jak ważne było dla mnie to przedsięwzięcie niech świadczy fakt że pamiętam z drobnymi szczegółami emocje towarzyszące powrotowi do domu z nowiusieńkim Słownikiem Wyrazów Obcych (wygraną) pod pachą i wielka radość. Pamiętam dokładnie, że się chmurzyło.. i pamiętam, że tata kopał w ogródku….ileż emocji na jedną Małą Dziewczynkę.
      Potem przyszedł konkurs o Kolumbie... który miał kontynuować moją dobrą passę. Jednakże pech chciał, że ilość dat i relacji historycznych przerosła mnie z kretesem. Kiełbasiły się daty, nazwy, kto z kim i dlaczego. Pytania były ciężkie….a klucha w ustach kiedy nie potrafiłam odpowiedzieć na żadne z wylosowanych pytań- traumatyczna…. Tym bardziej, że główna wygrana: WALKMAN sztuk 2 (3?)..były na wyciągnięcie a których koleżanki z klasy, tryumfatorki w konkursie, zapalczywie używały na przerwach potęgując katorgę porażki i wielkie cierpienie z poniesionej klęski.
      Taka mała biblioteka….i tak ogromne emocje. Pozostaje mi tylko pozazdrości sobie takich wrażeń i mieć nadzieję, że nie zabraknie w tyskich bibliotekach TAKICH KONKURSÓW i TAKICH EMOCJI…. w rzeczywistości w której to nie książka a komputer gra pierwsze skrzypce…niestety
      Pani Gabrysiu! Wytrwałości!"

      Przyznaje się, że po takiej lekturze bez łez się nie obyło:)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bibliotekarz7dz
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 01 sierpnia 2011 18:36
  • piątek, 29 lipca 2011
    • GOŚCILIŚMY...

       

      W ciągu ostatnich 20 lat gościliśmy w naszej bibliotece wielu autorów książęk dla dzieci i młodzieży. Oto garść wspomnień. Niestety nie ze wszystkich spotkań pozostały zdjęcia. Poszukiwania trwają, gdy uda  się jakieś odnaleźć natychmiast zamieścimy.

      1993

      Małgorzata Musierowicz, Hanna i Antoni Gucwińscy, Bolesław Orłowski

      1995                                                                                            

      Marta Fox, Joanna Papuzińska

      1997

      Wanda Chotomska, Joanna Olech

      1999 

      Maria Misiorek, Krzysztof Petek, Ewa Nowacka

      2001 

      Bohdan Butenko, Beata Ostrowicka, Anna Onichimowska

      2003

      Tomasz Trojanowski, Marek Szołtysek, Michał Ogórek

       2005

      Małgorzata Strzałkowska, Grzegorz Kasdepke

       

      2007

      Ewa Nowak, Marcin Pałasz

      2008 

      Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Kazimierz Szymeczko

      2009 

      Izabela Klebańska, Ewa Chotomska

      2010

      Kazimierz Szymeczko

      2011

      Joanna Olech

      Cała plejada wspaniałych autorów książek dla dzieci i młodzieży!

      W tym roku jesienią będziemy gościć Beatę Ostrowicką i Katarzynę Kotowską. Spotkania te odbędą się w ramach X Tyskich Dniach literatury. Już teraz zapraszamy!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bibliotekarz7dz
      Czas publikacji:
      piątek, 29 lipca 2011 21:45
  • piątek, 15 lipca 2011
    • nasi czytelnicy

                                                          Agata i Beata

       

       Agata i Beata to studentki, które już dawno wyrosły z naszej biblioteki. Nie zapomniały o nas, wpadają tu od czasu do czasu. Kiedyś bywały tu często bo to bardzo rozczytane dziewczyny. Obie należąły do istniejącego w latach 2003 - 2005 fanclubu Harrego Pottera oraz uczestniczyły we wszystkich wakacyjnych imprezach.

      Beata - 7 lat temu

      Agata - 7 lat temu (pierwsza z prawej)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bibliotekarz7dz
      Czas publikacji:
      piątek, 15 lipca 2011 15:36

Wyszukiwarka

Autorzy

Kanał informacyjny

godziny otwarcia
pon. 10:00-16.00 wt. 9:00-16:00 śr. 10:00-18:00 czt. 10:00-18:00 pt. 10:00-18:00
sos beszamelowyPogoda - Mapa Polski na stronę